Stolica kraju cz. 2

Pociągają nas jednak więcej doliny z ich rozwijającym się życiem rolniczym. Uderza tu, w miarę jak się posuwamy w głąb kraju, coraz bogatszy i świetniejszy w barwach strój ludowy, – w jego złocie i purpurze odbija się wyraźnie typ bizantyński, Przesuwają się też przed oczyma liczne cerkiewki, sięgające nieraz bardzo odległych czasów. Wreszcie ukazuje się dawna stolica tego kraju, miasto Argesz, ze wspaniałym kościołem biskupim, ozdobionym bogatymi freskami na sposób wschodni.

A dalej jeszcze czysto rumuńskie miasteczko Kampclung, gdzie w pierwotnej prostocie zachowały się w zupełności dawne obyczaje. Nie można sobie wyobrazić nic bardziej malowniczego od jarmarku, który się tam odbywa na dzień św. Eljasza. Ciągną nań i mieszkańcy pobliskich gór i dalekich dolin w barwnych strojach; nie brak tu także i Cyganów, stanowiących jakby nieodłączną część ludności Rumunii.

Brzegi drugiej rzeki – Dembowicy przedstawiają jakby jeden wielki sad. Z pośród licznych drzew owocowych migają ściany domów z tradycjonalnymi balkonami, większe jednak i bogatsze niż gdzie indziej. Najpiękniejszą w tej okolicy jest dolina Rucar z wielką wsią tegoż nazwiska i piękną w niej starą cerkwią.