Spółdzielczość i reforma rolna cz. 4

Reforma nie została jednolicie przeprowadzona: przystosowano się tu do stopnia zaludnienia, do odrębnych właściwości miejscowych. Zasadniczo własność poniżej 100 ha jest nietykalna. Maximum ziemi, która może należeć do jednego właściciela, nie może przenosić 500 ha. Wywłaszczonym właścicielom rząd wypłaca odszkodowanie w listach likwidacyjnych, to jednak nie może przekroczyć 400-krotnego czynszu dzierżawnego według taryfy obowiązującej od r. 1917 – 1922; włościanie płacą połowę ceny ziemi, rząd drugą połowę. Listy miały w r. 1924 kurs 48% wartości nominalnej, dziś znacznie spadły. Najbardziej radykalnie została przeprowadzona reforma rolna w Besarabii, gdzie wielką własność zredukowano jednolicie do 100 ha, a wywłaszczono również lasy, które stały się własnością państwa. Miało to cel polityczny. Chodziło o zabezpieczenie włościan rumuńskich od wpływów bliskiego bolszewizmu i o wywłaszczenie przeważnie obcych większych właścicieli, przypuszczalnych stronników Rosji. Nie znalazło to jednak uzasadnienia, jeżeli chodziło o licznych w Besarabii posiadaczy polskich, którym stała się krzywda niezasłużona. Ruch parcelacyjny najżywiej wystąpił w r. 1924. W dawnym królestwie rumuńskim wywłaszczono ogółem 2,265,837 ha ziemi, należącej do wielkiej własności, majątków królewskich i klasztornych, cudzoziemców i nieobecnych. Ziemię tę rozdzielono pomiędzy 599,529 włościan. W Siedmiogrodzie wywłaszczono 1,528,245 ha i rozdzielono pomiędzy 350,000 drobnych rolników, a w Besarabii 1,491,920 ha pomiędzy 357,016 włościan. W innych prowincjach prace nad podziałem trwają jeszcze, w Besarabi są zupełnie ukończone. Na Bukowinie wywłaszczeniu podległo 67,527 ha, które zostaną własnością 70,000 włościan. Ogółem wywłaszczono w całej Rumunii 5,713,576 ha, prócz tego 73,163 ha w Siedmiogrodzie jest jeszcze zakwestionowanych przez trybunały, a więc do ogólnej liczby nie są włączone. Zdołano już urządzić nowych gospodarstw chłopskich 1,026,336.

W ten sposób zmieniona została zasadnicza postać kraju. Rumunia przestała być dziedziną wielkiej własności, a stała się krajem drobnych rolników, w których posiadaniu znajduje się 927o uprawnej powierzchni ziemi. Gwałtowne te zmiany nie obyły się bez wstrząśnień gospodarczych. Cała warstwa wielkich właścicieli została zrujnowana, gdyż za prawo posiadania dostała bardzo nikłe odszkodowanie. Reforma odbiła się też na ilości i jakości produkcji. Teoretycy i propagatorzy jednak reformy, między nimi prof. Fonescu Sisesti, przypisują chwilowy upadek produkcji raczej zniszczeniu wojennemu, wielkiemu ubytkowi rąk do pracy (800,000 mężczyzn zabitych), stratom w inwentarzu i ogólnym klęskom. Nie ulega bowiem wątpliwości, że przez przeprowadzenie reformy rolnej Rumunia dokonała wielkiego dzieła, które będzie podwaliną dobrobytu jej ludności. Przyznać też należy, że takie szybkie i radykalne urzeczywistnienie planów okazało się możliwym w Rumunii dzięki temu, że na ogół ilość wielkich właścicieli była nieznaczna, że nie stanowili oni wybitnego czynnika gospodarczego, gdyż przeważnie nie gospodarowali sami, tylko wydzierżawiali ziemię. Ułatwiło też znacznie całą akcję to, że niemal cała większa własność uprawiana była przez chłopów, którzy ją dzierżawili od bojarów, a posiadali własny inwentarz i własne narzędzia rolnicze. Tworzenie nowych gospodarstw nie wymagało więc tylu nakładów, jakby to było niezbędne gdzie indziej. Właściwie więc reforma utwierdziła tylko w większości wypadków istotny stan rzeczy, przyznając tylko prawo posiadania, zdobyte przez chłopa wielowiekową pracą.