Spółdzielczość i reforma rolna cz. 1

Początki ruchu spółdzielczego datują się w Rumunii od roku 1870, t. j. od chwili, gdy na horyzoncie życia społecznego ukazał się wybitny działacz P. S. Aurelian. Przejęty nowoczesnymi dążeniami, czuł on, że zdobycie niepodległości i zjednoczenia narodu musi być poprzedzone zdobyciem pewnej niezależności ekonomicznej. Za jeden ze środków do jej osiągnięcia uznał spółdzielczość. Założył w Bukareszcie pierwsze zrzeszenie spożywczo-kredytowe i prowadził następnie umiejętną propagandę w tej sprawie. Znalazł też naśladowców i współpracowników. Wkrótce Bontulescu założył tygodnik spółdzielczy, koło którego zgrupowało się grono ludzi szczerze tej idei oddanych. Nie zrażano się przeszkodami, tern, że grunt nie był jeszcze dostatecznie przygotowany, że przerywały też robotę szybko po sobie następujące wypadki polityczne. Brakowało ruchowi podstaw prawnych. Dopiero w r. 1886 została zatwierdzona ustawa handlowa, do której zostały włączone i towarzystwa spółdzielcze, tworzące odrębny dział przy spółkach handlowych. Ustawa ta była wzorowana na typie włoskim i na ustawach francuskich o towarzystwach mieszanych. Wśród ludu wiejskiego wtedy dopiero jednak kooperatywa mogła się rozwijać, gdy ustanowiono prawo o wiejskich spółdzielniach kredytowych, dopełnione i poprawione w r. 1909. W 1923 działalność tego rodzaju została ostatecznie uregulowana. Miano tu przede wszystkim na względzie dolę drobnego rolnika, wyzyskiwanego przez lichwiarzy, więc też zakładaniem stowarzyszeń kredytowych zajął się najskuteczniej Związek drobnych dzierżawców. Jak wiemy, chłopi w Rumunii do czasu wprowadzenia reformy rolnej nie byli posiadaczami ziemi, tylko ją dla wielkich właścicieli uprawiali w postaci długoletniej dzierżawy. Charakterystyczną cechą kooperatywy rumuńskiej jest to, że rząd z nią współdziałał zawsze, spełniając przez to stopniowo program agrarny. W 1903 stworzono Centralę Spółdzielczą, która była zarazem instytucją państwową. Centrala ta rozpadła się następnie na: 1) banki ludowe, 2) kooperatywy wytwórcze i spożywcze, 3) instytucje melioracji i eksploatacji rolnej. Każdy z tych działów rządzi się autonomicznie, a kooperatywy z niemi związane uczestniczą w pomnażaniu kapitałów i wysyłają delegatów na zebrania administracyjne. Państwo zrozumiało wielką rolę, jaką odegrać może organizacja zmierzająca do podniesienia poziomu życia gospodarczego i uzdrowienia zabagnionych stosunków społecznych: skierowało przede wszystkim swoje usiłowania w stronę licznej, ale upośledzonej warstwy włościańskiej. Kooperatywa miała być tą siłą, która przede wszystkim miała ją wyrwać ze szponów lichwiarskich, a dalej zwalczać wyzyskujące ją spółki dzierżawcze, które, pośrednicząc pomiędzy nią a właścicielem, robiły świetne interesy. W okolicach, gdzie ludność rolnicza zdobyła sobie względną zamożność i posiadała jakiekolwiek fundusze, centrale spółdzielcze zakupywały dla niej grunty i rozdzielały je pomiędzy włościan; oni sami bowiem nie mieli jeszcze prawa nabywania ziemi.

Był to poniekąd wstęp do przeprowadzenia reformy rolnej, a właściwie do uwłaszczenia chłopów. Właściwy dekret, postanawiający już radykalną zmianę w polityce rolnej, ukazał się w r. 1919. Celem wprowadzenia w życie nowej ustawy, rząd postanowił oddać jej wykonanie zrzeszeniom spółdzielczym. Wymagało to stworzenia specjalnych spółdzielni na czas przeprowadzania reformy, z którą jednocześnie objawił się i żywy rozwój kooperatyw różnego typu. Stosunki gospodarcze uregulowały się z chwilą, gdy nastąpił sprawiedliwy podział ziemi, podniósł się ogólny stan ekonomiczny. Należało go oprzeć na silnych podstawach, a stać się to mogło jedynie wtedy, gdy najliczniejszej warstwie narodu, najważniejszej gałęzi bogactwa narodowego, dano możność wszechstronnego rozwoju. Dodać tu jeszcze należy, że chłop rumuński w zmiennych a często okrutnych losach kraju okazał się najodporniejszym na wpływy obce i zachował niezmiennie, w ciągu wieków, mowę ojczystą i obyczaj rodzimy. W zrzeszeniu jednak dopiero mógł osiągnąć wybitne rezultaty gospodarcze i produkować tyle, ile większa własność. Zaczęto więc tworzyć kooperatywy do kupna i zbytu, unikając drogiego pośrednictwa. Nie tylko sprzedaż produkcji rolniczej została przez to ułatwiona, ale jeszcze zaopatrzono wieś tym sposobem w narzędzia rolnicze, sztuczne nawozy i w artykuły pierwszej potrzeby.