Początki tworzenia się państwowości cz. 7

Więc udaje się o pomoc do nienawistnych Węgier, ale tu spotyka go łatwo przewidywana odmowa. Wtedy przyszedł ratunek ze strony Polski. Świetni nasi rycerze z królem Olbrachtem na czele udali się do Mołdawii, nie mogli jednak zdobyć Suczawy, gdzie okopali się Turcy, i w odwrocie kroczyć musieli przez kraj bezludny, z wszelkiej żywności ogołocony. W miarę zbliżania się do granic ojczystych czekało ich inne jeszcze niebezpieczeństwo. Gdy zgłodzeni i wyczerpani dostali się do nieprzebytych lasów Bukowiny, zdradliwi Mołdawianie, walczący po stronie księcia Matjasa, popodcinali stuletnie drzewa i te waliły się na naszych rycerzy, miażdżąc całe ich zastępy. Pozostało z tej smutnej wyprawy powiedzenie, do dziś dnia utrzymane; „Za króla Olbrachta wyginęła szlachta”.

Rzućmy jednak zasłonę na ten bolesny epizod w polsko-rumuńskich stosunkach. Zacierało go częste braterstwo broni, cel bowiem mieliśmy wspólny: obronę przeciw nawale tatarsko tureckiej, ocalenie chrześcijaństwa przed naporem islamu.  Fakt wytracenia Polaków odbił się zresztą fatalnie i na dalszych losach Mołdawii i Wołoszy. Popadły one w zupełną zależność od Turcji, która pozornie tylko pozostawiła władzę następcom Stefana Wielkiego, faktycznie zaś, z powodu ciągłych pomiędzy nimi kłótni, postanowiła skończyć z ich niepodległością.

 

Comments

  1. By Reklama