Początki odrodzenia kraju cz. 4

Ludność zachowywała się wobec niej bez entuzjazmu. Zupełnie inaczej przyjęto w Bukareszcie podobną szkołę, założoną przez Lazara; młodzież opuszczała akademię grecką i do tamtej śpieszyła. A jak nauka grecka, wszechwładna dotąd w Rumunii, coraz bardziej traciła na znaczeniu, tak i literatura obca została zaniedbana po przybyciu z Odesy w 1821, najprzód do Jass, później do Bukaresztu, „Towarzystwa przyjaciół”. I rzecz szczególna: stojący na jego czele Grek, syn panującego, Aleksander Ipsylanti miał odegrać rolę oswobodziciela narodowości rumuńskiej. Zbudził on ruch powstańczy; miał go poprzeć car Aleksander, zostawiony jednak wkrótce własnym siłom, wygasł niedługo. Turcy, którzy go stłumili, przestali już wierzyć swoim pełnomocnikom greckim. Posadzili na tronach mołdawskim i wołoskim bojarów rumuńskich i tym samym przecięli wpływy greckie, które już całą niemal ludność ogarniać zaczęły. Książęta Jan Sturdza i Jerzy Ghika byli to ludzie nieuczeni i mało energiczni, nie brakło im jednak pewnej dumy i godności narodowej.