Początki odrodzenia kraju cz. 3

Grunt do szerokiej i skutecznej akcji przygotowywał się w obu księstwach: Mołdawii i Wołoszczyźnie. Grecy, którzy uważali Rumunów jedynie za swych żywicieli, założyli w Jassach akademię z czysto helleńskim charakterem, to samo uczynili w Bukareszcie. Młodzież arystokratyczna chętnie do tych zakładów uczęszczała, uważając je za najwyższy stopień wykwintu i kultury. Nie powiodły się usiłowania kilku wybitnych patriotów, jak Jerzy Brankoveanu, Denis Lupu i inni, którzy chcieli wprowadzić do szkolnictwa pierwiastek narodowy. Trzeba było na to nowych ludzi, z głosem silnym i przekonywającym, zdolnym obudzić serca.

Takim nowym człowiekiem był Jerzy Lazar, którego właśni rodacy, wskutek niesłusznych oskarżeń, skazali na wygnanie. Pomimo że kształcił się w Wiedniu, ten syn ludu zachował przez całe życie prostotę chłopskiego dziecka, wierzącego w dobro i w potęgę nauki. Słowa też jego miały moc proroczą. Już przed nim przybyły z Galicji Jerzy Asachi, obcy pochodzeniem, z Rumunką jednak ożeniony, po dłuższych studuach w Wiedniu i we Włoszech założył w Jassach wyższą szkołę techniczną, gdzie wszystkie przedmioty były wykładane po rumuńsku.

Comments

  1. By Reklama