Początki odrodzenia kraju cz. 12

Chodziło bowiem o utrzymanie niepodległości Turcji dla korzyści handlowych. Ale tu położył veto cesarz francuski Napoleon III. Chciał on mieć silne państwo chrześcijańskie na rubieżach Wschodu, aby stało się zawadą dla ekspansji rosyjskiej na Konstantynopol. Część więc Besarabii została przyznana Mołdawii. Konferencja paryska w r. 1858 postanowiła, aby oba księstwa się połączyły. Ale wielowiekowa niezgoda książąt wołoskich i mołdawskich odezwała się raz jeszcze; nie chciano się pogodzić. Więc pomimo nadania konstytucji poręczonej przez mocarstwa, którą zastąpiono przestarzały „statut organiczny”, pozostawiono oba zgromadzenia narodowe, dwie stolice, dwa gabinety ministrów itp., co nie mogło wyjść na dobre zjednoczeniu. Lecz historia nas uczy, że państwa nie powstają jedynie wskutek zbiegu szczęśliwych okoliczności, lecz że dalszy ich rozwój i trwałość zależą od sumienia narodu, od jego odwagi i pracy. Tak się też stało i z Rumunią. Zrazu obmyślano kandydatów na władców dla obu księstw, starano się nawet wynagrodzić tym sposobem ofiary rewolucji, emigrantów; mówiono o poecie Alexandrim i innych. W końcu zgromadzenie narodowe zdobyło się na decyzję i wybrało dla obu dzielnic jednego księcia. Był nim Jan Guza (Kuza). W r. 1862 była już tylko jedna Rumunia, jeden rząd i jedna stolica.

Comments

  1. By Reklama