Początki odrodzenia kraju cz. 1

W końcu XVIII wieku Siedmiogród, najwięcej może uciemiężony podwójnym uciskiem: politycznym i religijnym, jaki wywierali tam Madziarowie, dostał się pod panowanie Austrii. Dla tej katolickiej monarchii Rumuni, wyznający religię obrządku wschodniego, okazali się żywiołem nader niewygodnym, który zniszczyć należało. Sprowadzono jezuitów, aby pracowali nad połączeniem kościoła mołdawskiego ze Stolicą Apostolską. Zaczęto tę propagandę przez szkołę, zapewniając przywileje tym dzieciom, które uczęszczały do szkół obrządku łacińskiego. Jednocześnie urzędy pracowały nad tern, aby zniszczyć w ludności nawet pamięć przeszłości narodowej, ustanawiano biskupów, którzy w tym duchu działali. Lud burzył się i protestował, aż wreszcie doszło do krwawego buntu (1784 – 1785), w którym, pod dowództwem górali rumuńskich, palono i niszczono zamki, mordowano panów węgierskich. Jednak po tym wybuchu postanowiono szukać innych dróg dla utrzymania życia narodowego. Uznano, że nie czas jeszcze na zdobycie konstytucji w kraju z ludnością mieszaną, zamieszkanym przez Madziarów, Sasów, Niemców austriackich i Rumunów, że aby naród mógł uzyskać wolność i niezależność, musi być do tego wszechstronnie przygotowany.