Organizacja gospodarki cz. 1

Rumunii nie można zaliczyć do krajów bardzo uprzemysłowionych, a to dlatego, że przed wojną, która jej przyniosła zjednoczenie, nie posiadała dostatecznej ilości surowców. Dopiero przyłączenie Siedmiogrodu i Banatu, obfitujących w rudy, węgiel i naturalne gazy palne, otworzyło drogę do rozwoju przemysłu. Prócz surowców jednak potrzebne tu są jeszcze kapitały i wykwalifikowane siły robotnicze. Tych czynników produkcji brak Rumunii. Już przed wojną kapitał obcy, zaangażowany w przedsiębiorstwach rumuńskich, stanowił 80%; tym gorzej jeszcze jest po klęskach wojennych. Na przeszkodzie nadto przez czas dłuższy stawać będzie brak dobrego robotnika fabrycznego. Jedynie w Siedmiogrodzie przemysł ma już pewną tradycję i rozporządza lepszą miejscową siłą roboczą. W przemyśle rumuńskim pracuje bardzo wielu cudzoziemskich inżynierów, techników, a nawet robotników, zajmują oni wszystkie naczelne stanowiska. Siły techniczne polskie odgrywają tu pewną rolę. W ostatnim dziesięcioleciu ubiegłego stulecia i w początkach XX wieku pracowało w przemyśle naftowym wielu Polaków – inżynierów i wiertaczy. Do dnia dzisiejszego ślad języka polskiego pozostał w terminologii technicznej naftowej. Obecnie rolę instruktorów włókienniczych pełnią majstrowie i robotnicy specjaliści z Bielska i Łodzi.

Po wojnie przemysł rumuński zaczął się szybko rozwijać. Spadek pieniądza, powodując inflację, wpłynął jednak na powstawanie przedsiębiorstw różnego typu. Wzrosła też ilość spółek akcyjnych: z 321 w r. 1919 do 866 w 1924. Polityka rządu, ograniczająca obieg pieniędzy papierowych. wpłynęła na brak gotówki i spowodowała w r. 1924 mocny kryzys gotówkowy i kredytowy, co wpłynęło znów na zamykanie fabryk i ograniczanie personelu. Pomimo to rząd rumuński dąży stale do uprzemysłowienia kraju. Jeszcze w r. 1887 wyszło prawo o popieraniu przemysłu krajowego przez przyznawanie nowym fabrykom ulg podatkowych, celnych, zniżek kolejowych itp. Cła protekcyjne utrudniają przywóz towarów z innych krajów, a więc i z Polski. Pierwszorzędnego znaczenia dla usamodzielnienia życia przemysłowego było uchwalenie przez ciała prawodawcze w r. 1924 ustawy górniczej, mającej na celu głównie uzdrowienie przemysłu naftowego. Przebija tu tendencja rządu do zastrzeżenia kapitałowi krajowemu uprzywilejowanego udziału w nowo tworzących się spółkach akcyjnych, oraz do zastąpienia technicznych sił obcych miejscowymi. Tendencje te długo jeszcze rozbijać się będą o rzadkie zaludnienie i brak tradycji przemysłowej. O ile także przemysł, otoczony taką opieką, będzie mógł wystarczać na pewien zakres potrzeb miejscowych, o tyle jeszcze w daleką przyszłość należy odsunąć jego zdolność wywozową.

Górnictwo rumuńskie eksploatuje skarby kopalniane, z których najdawniej, bo już od 70 lat, wydobywa się naftę; później przystąpiono do wydobywania węgla, rud, gazów, użytkowania kamieniołomów. Po przyłączeniu Siedmiogrodu i Banatu obie te prowincje dały 85% dobytego węgla, całą produkcję złota, srebra, rud żelaznych, miedzi, ołowiu, aluminium, chromu, pirytów, asfaltu, 50% gazów naturalnych. Gdy w przemyśle górniczym pracowało w całej Rumunii ogółem 78,481 ludzi, na Banat i Siedmiogród przypada 43,474. Wartość ciągle wzrastającej produkcji górniczej w r. 1923 wynosiła 6,519,253,101 lei. Z tego 3,756,254,774 przypada na naftę, czyli 57%, na węgiel 27% na sól 3%; wartość złota wyraża się w cyfrze 182,850,624 lei, co stanowi 3% całej produkcji; wartość surowca żelaznego stanowi w ogólnej liczbie tylko 2%. Wartość więc nafty, soli, złota i surowca żelaznego stanowi łącznie 94% całej produkcji górniczej.

Z końcem r. 1924 pracowały w Rumunii 184 wielkie towarzystwa naftowe; w olbrzymim kapitale, jaki one reprezentują, tylko 15% jest kapitału rumuńskiego. Produkcja nafty zbliża się już do dwóch milionów ton; obejmuje ona 48,293 ha. Było 63 czynnych rafinerii, które destylują rocznie do 1,200,000 ton ropy. Przemysł naftowy zatrudnia ogółem 26,350 pracowników. Co do popierania żywiołu miejscowego, rezultat został już osiągnięty, gdyż obcokrajowcy stanowią tylko 1.6%. i to jedynie z pośród inżynierów i kierowników. Z powodu bardzo szybkiego rozwoju przemysłu naftowego, wydane zostało w r. 1924 prawo: że źródła odkryte na gruntach prywatnych stanowią własność państwa. Ponieważ jednak trzeba było rachować się z prawem własności poprzednich nabywców terenów, więc proces unarodowienia szybów trwać będzie lat 50. Prawo to wywołało liczne sprzeciwy w kraju i zagranicą. Wielkie światowe koncerny naftowe zostały w ten sposób odsunięte. Nawet różne obce rządy ubiegały się o te tereny, ofiarowując świetne warunki. Rząd rumuński był niewzruszony. Wymaga on od koncesjonariusza czynszu w naturze lub gotówce i żąda, aby koncesjonariusz był technicznie i finansowo odpowiednio przygotowany i był obywatelem rumuńskim. Unarodowienie szybów rozumie się w ten sposób, że w kapitale zakładowym udział rumuński musi wynosić 60%, a cudzoziemski 40%. Przy tym zastrzeżony jest przeważający udział Rumunów w zarządzie i kierownictwie towarzystw.

W r. 1924 Rumunia wywiozła nafty 210,864 ton, benzyny 162,572, olejów mineralnych 26,809, innych produktów naftowych 35,239; razem 435,504 ton, co stanowi 23,5% całej produkcji.