Dolina Prutu cz. 9

Inny typ krajobrazu i inny charakter kraju przedstawiają brzegi Cisy, wypływającej z Rusi Podkarpackiej, przyznanej dzisiaj Czecho-Słowacji, a niegdyś należącej do Wołoszczyzny. Ta część Rumunii, którą nazywamy Siedmiogrodem, jest to wyżyna, zamknięta pomiędzy wysokimi górami, w której chłop rumuński odegrał wybitną rolę w sprawie oswobodzenia. Dziwnym trafem, w ostatnich czasach rozegrał się tu bohaterski czyn polski. Pod Marmarosz-Sziget bowiem, po bitwie pod Rarańczą, przedarł się legjon polski pod wodzą Józefa Hallera przez granicę, woląc się tułać na obczyźnie, niż dalej walczyć w służbie austriackiej.

Miasto Sziget jest porządnie zabudowane, jak wszystkie jednak miasta Siedmiogrodu, nosi wybitny austriacko-węgierski charakter. Życia rumuńskiego szukać tu należy w ośrodkach wiejskich, we wsiach: Rosalea i Berbesti, które, jak i wiele innych, utrzymały swoje nazwy i odrębność. Ciekawe bardzo są okolice pasterskie, gdzie pasą się liczne stada owiec, schodzące z gór w doliny w miarę zbliżających się chłodów. Znajdujemy tam starożytne miasteczko Nasaud, gdzie ludność własnym kosztem utrzymywała gimnazjum rumuńskie. Kościółki siedmiogrodzkie w liniach swoich nie przypominają zupełnie Wschodu: wysokie wieże nad niskim dachem to raczej typ zachodni, zapożyczony z gotyku.