Dolina Prutu cz. 5

Dalej około Dorohu i Botosani istniały do niedawna bogate gospodarstwa bojarskie. Wśród wielkich właścicieli spotykały się nazwiska Sturdzów, Maurokordatów i Rosettich, dostarczających Mołdawii książąt panujących; dziś reforma rolna te obszary rozdrobniła.

Wkraczając już do właściwej Mołdawii, widzimy nadzwyczaj urodzajne ziemie; chaty są jednak ubogie, chłop za długo był w zależności od bojarów, żeby mógł szybko  dojść do dobrobytu. Lecz oto ukazuje nam się stolica Mołdawii Jassy. W przeciwieństwie do Bukaresztu, ma ona charakter twierdzy, około której później powstało nad małą rzeczką miasto.

Kościół św. Mikołaja gubi się w gromadzie żydowskich sklepików, zaśmiecających miasto. Ogromny pałac, w obcym jednak stylu, jest jeszcze niewykończony, a stoi na miejscu, gdzie tyle zamków książęcych uległo pożarom. Jedyną piękną częścią miasta jest plac, na którym widzimy pomnik Stefana Wielkiego. Dawna granica celna, dzieląca Mołdawię od Bukowiny, jest tuż blisko, prowadzi do niej podziemie, gdzie w XVII wieku mieściły się bazary, jak w Konstantynopolu.

Comments

  1. By Reklama