Dolina Prutu cz. 10

Zstępując z gór, gdzie typ ludowy jest czysto mołdawski, mamy przed oczyma długi szereg wiosek w okolicy noszącej miano Bargau. Lud tutaj jest wysoki, kobiety z wielkimi czarnymi oczami, odznaczają się szlachetnymi ruchami. Istnieją tu jeszcze stare zamki, gdzie w zniszczonych i obdartych z ozdób komnatach przechowały się czasem okazy ceramiczne, przypominające do dziś dnia tutaj przez lud wyrabiane z dużym samorodnym artyzmem. Stąd to pochodził poeta Alexandri, a także doskonały znawca przeszłości rumuńskiej Eminescu.

Wśród wsi rumuńskich, kościółków i klasztorów obrządku wschodniego usadowiły się katolickie osady saskie. Ich punktem środkowym jest Bistrita. Wszyscy tam mówią po niemiecku. Niegdyś było to miasto bardzo handlowe i przemysłowe, dziś około wielkiego kościoła i gimnazjum niemieckiego rozpościera się cisza; ci, co przeszli Karpaty, szukając zysków w obcym kraju, zawiedli się w swoich nadziejach; dziś tylko dokumenty w archiwach świadczą o dawnym rozwoju ekonomicznym kolonistów saskich. Połać kraju, należąca wyłącznie do Rumunów a rozciągająca się aż do kopalni w Rodna, uważała za swój punkt centralny zamek w Citen, leżący na brzegu rzeki Somes.